Po zaułkach Yaounde: cmentarz

P1090681640x480

Dzisiaj zaczniemy zapoznawać się z miastem, jego życiem i różnorodnym obliczem. Tematów do opisania jest multum, ale pierwsze o czym chciałoby się wspomnieć – cmentarz. Sprawa w tym, że masa rzeczy z którymi się styka na ulicach stolicy już kiedyś widzieliśmy w telewizji albo czytaliśmy o nich, czy po prostu coś takiego można było sobie wyobrazić. Ale jak wyobrazić pochówek bliskich i postawienie pomnika prosto przy swoim domu?

Cały obrządek pogrzebowy zaczyna się i kończy na rodzimym podwórku. Stawia się specjalny namiot pod którym zbiera się rodzina i goście, umieszcza się trumnę i odprawia modlitwę. Miejsce na pochówek jest tuż obok. Później, tak jak w Polsce, wszyscy idą na obiad. Taka „impreza” czasami trwa kilka dni. O ilości wydanych pieniędzy się nie myśli.

Dzieci zmarłego nie mogą patrzeć na to, jak się spuszcza trumnę do dołu. W tym momencie muszą leżeć na kupie ziemi z jamy.

A więc, w trakcie zwiedzania, gdy się jedzie małymi uliczkami miasta, można zobaczyć pomniki prawie przy każdym domku. Szczerze, nie jest to najpszyjemniejsze wrażenie, chociaż z czasem człowiek przyzwyczaja się do wszystkiego. Nie wiadomo co jest bardziej prawidłowe: cmentarz czy grobowce przy domu... W Kamerunie jest tak.