Piwo dla Kameruńczyka

MG5030

Piwo - główny płyn na zaspokojenie pragnienia, alkoholowy przysmak Kameruńczyka. Ciekawe, że PKB na osobę w Polsce prawie 12 razy większy niż w Kamerunie, natomiast liczba barów odwrotnie. Jest ich tu mnóstwo. I w każdym pije się tylko piwo. Praktycznie nic innego nie ma.

Większość marek – światowe brendy: Amstel, Heineken, Guiness, Tuborg. Popularne także są niemieckie, a szczególnie miejscowe browary: 33, Beaufort, Kadji beer. Reasumując, wybór jest niewiarygodny. 

Ogólnie, ma się takie wrażenie, że piwo tu zupełnie nie jest postrzegane jako alkohol. Po wypiciu kilku butelek 0,6 spokojnie siada się za kierownicę, a samo picie piwa nigdy nie kojarzy się z „chlaniem”. Co ciekawe prawie nie ma wypadków spowodowanych przedawkowaniem, nie ma rodzinnych burd, nie zobaczysz zataczającego się na ulicy menela. Przepuścić butelkę, dwie co wieczór nie jest znakiem alkoholizmu.

W Internecie znalazłem informację, że spożycie napoju na osobę wynosi 27,1 l. http://www.erc-world.com/beer-market-reports/world-beer-cameroon . Biorąc pod uwagę, że prawie 45% społeczeństwa państwa to dzieci do 15 roku życia i fakt, że wielka liczba osób biednych, zwłaszcza w wioskach, piwo widzi tylko od święta, można sobie wyobrazić ile piwa wypija piwno-aktywna grupa małomiasteczkowych i wielkomiejskich Kameruńczyków.