Niebezpieczeństwo nocnej burzy

MG3209.jpg

Są osoby, które lubią deszcz, zachwycają się nim. Zwłaszcza w nocy. Dźwięk kropel, które się rozbijają o twardą powierzchnię przyciąga tłumy. W Kamerunie jest trochę inaczej. Zwłaszcza w naszej misji.

Zacząć trzeba od tego, że temperatura tu nie schodzi poniżej dwudziestu stopni. Dlatego dachy domów nie są ocieplane. Kiedy zaczyna się burza, krople deszczu uderzając o blaszany dach tworzą niesamowity gruchot. Cały problem jest w tym, że właśnie z takich okazji korzystają bandyci. Jak powiedział ojciec: „W pokoju obok mogą kogoś rżnąć, a wy nic nie usłyszycie ”. Naprawdę tak jest. Już nie mówiąc o dźwiękach przeskoków przez nasz 2-metrowy płot.

Biorąc pod uwagę tubylczy steriotyp biały=bogaty możliwość przyjścia „gości” znacznie się zwiększa.  Z tej racji każdej nocy ktoś z chłopaków ma dyżur. Kiedy deszcz jest bardzo mocny, nie śpi kilka osób. Widzieliśmy, że w trakcie dyżuru odrabiają lekcje.

Niestety wyjście w nocy „białego”, zwłaszcza w biednych dzielnicach, jest niebezpieczne. Przypadki rabunku są na dziennym porządku. Jasne, że wcale to nie oznacza, że w państwie panuje haos, ale trzeba być tego świadomym.

...Wyczekiwany wschód słońca. Szczerze powiedziawszy, tutejsi nie zwracają na to uwagę. Wszyscy cichutko śpią. Nam tak się wydaje.

Pieski, rośnijcie szybciej!