Afrykański mur

MG4995

Co wtorek przepytuję dzieci z ostatniej lekcji religii. Zazwyczaj uczniowie po prostu czytają na głos to, co napisali wcześniej. Czasami pytam się co myślą na temat przerobionego materiału.

A więc, przychodzi do mnie Meme (lat 12). Widzę, że zadanie ma proste – trzeba nauczyć się kilku zdań. Uczennica nie jest przygotowana, więc mówię aby usiadła obok, przeczytała tekst kilka razy, a później powtórzyła z pamięci. Po 5 minutach znowu nie potrafi tego zrobić.

Daję kolejne 5. Ta sama historia.

Daję zeszyt i mówię, żeby czytała na głos. Meme patrzy na kartkę i milczy. Jeszcze raz powtarzam, żeby przeczytała to co jest napisane. Nagle jeden z chłopaków mówi: „ Przecież ona nie umie czytać!”.

Wtenczas zauważam jej wzrok, który biega po stronie i szuka czegoś znajomego. Niby dziecko, które się zgubiło w tłumie i szuka swojej matki. Jestem zdezorientowany. Pytam jeszcze raz Meme czy to jest prawda. Ona z uśmiechem, tak jakby tak powinno być odpowiada, że czytać nie umie. Mówię spoko, możesz iść.

Meme niczym się nie różni od innych dzieci: tak samo się bawi, ubiera, je, rozmawia. No i tak siedzisz, patrzysz na nią i nie możesz zrozumieć :” Dlaczego, jak to tak, co robić?”. I wydaje ci się, że w tej chwili jest to niby ok, bo jest jeszcze dzieckiem. Za rok nauczy się pisać i czytać, ale będzie już miała 13 lat.

Wyobraźcie, wasze dziecko czyta pierwsze słowo w 13 lat. I wszystko z powodu pieniędzy, których nie ma i rodzice doszli do wniosku, że lepiej je wydać na inny cel, nie na szkołę.

Taki bezlitosny analfabetyzm.